Home // Blog // Memento Mori

Zdradzony, lecz dalej walczący o pokój. Jego historia ukształtowała nowy świat, który teraz zmierza ku zagładzie.

Rozdział 1: Lata młodości.

Byłem jedynakiem. Zawsze starałem się dorównać reszcie drużyny, chociaż nie było to łatwe. Zarówno Minato jak i Mikoto posiadały niezwykłe umiejętności, które z łatwością potrafiły wzbudzić we mnie zazdrość oraz chęć dalszego rozwoju. Widziałem tą wolę walki w nich wszystkich. Minato, Mikoto, czy nawet sam Jiraiya…oni wszyscy ukształtowali moje dalsze życie oraz postanowienia, aby nigdy się nie poddawać.

Team_jiraiya

Minato…od zawsze byłeś ulubieńcem Jiraiyi. Mimo tego że próbowałem pokazać swoje umiejętności, Ty zawsze byłeś krok dalej. Nie potrafiłem się z tym pogodzić…załamałem się, odpuściłem. Moja kariera jako shinobi została zakończona. W cieniu porażek przeniosłem się do centrum Konohy, gdzie praktykowałem gotowanie. Tylko dzięki temu starałem się nie myśleć o mojej porażce.

Rozdział 2: Dorastanie.

tumblr_mddf5gGl2U1rc4a9vo1_500

Wyrzekłem się własnego klanu. Nazwiska, które hańbiłem swoją osobą. Ci wszyscy ludzie zapomnieli o mnie, jakbym był tylko krótkim rozdziałem w ich życiu. Chowałem się przez całe życie w cieniu, i pozostałem w nim do samego końca. Aż nastał ten moment. Do mojego lokalu zawitał młody człowiek, który wyglądał na podróżującego. Przypiął konia obok baru, a następnie zamówił kilka misek swojego ulubionego ramen. Jego imię to Kazuma.

Od dłuższego czasu nie rozumiałem kogoś tak bardzo, jak właśnie jego. Pokazał mi wolę walki oraz to, iż moje życie nie musi składać się z samego wstydu oraz hańby. Postanowiłem ponownie trenować. Pokazał mi tajniki swojego klanu.

Jedna podróż za drugą, dlatego nawet nie zauważyłem, kiedy ponownie wyjechał na misję zwiadowczą. Rozpętała się potężna burza, która zwiastowała niepokój.

Zjawił się po kilku godzinach. Był wieczór, dlatego ledwo widziałem przez światło latarni jak kuleje na jedną nogę w taki sposób, jakby stracił zupełnie czucie. Jego wzrok był nieobecny. Zaproponowałem jak zwykle coś do jedzenia, jednakże tym razem odmówił.

To była chwila. Wiedziałem, że jeżeli nie zareaguję, to lata treningu pójdą w las. To właśnie Kazuma nauczył mnie pewności siebie oraz chłodnej oceny sytuacji. Złapałem mimowolnie za jego ciało podnosząc go do góry z siedzenia, a następnie z zaskoczenia zacząłem uderzać jego głową o blat przez dobre 5 minut. Cały we krwi trzymając go za włosy dopiero się zorientowałem, iż jest martwy. Odrzuciłem jego ciało od siebie samemu z szoku opadając na kolana. Spojrzałem na swoje zakrwawione dłonie, a następnie złapałem się za prawe oko czując przepełniającą moc. Mangekyou Sharingan. Posprzątałem jego szczątki co chwilę zerkając na tajemniczy przedmiot, który Kazuma przechowywał u mnie i akurat zapomniał zabrać go ze sobą na tą misję. Świecił fioletowym światłem przez całą noc. Przeszukałem jego ubranie znajdując kolejny tajemniczy obiekt, który wyglądał na broń palną. Schowałem go do kieszeni chcąc raz na zawsze zapomnieć o tragedii, jaka mnie spotkała tamtej nocy.

Minato nie żyje. Poświęcił siebie oraz swoją żonę, aby bronić wioskę. Czy ja byłbym do tego zdolny po tym wszystkim, Jiraiya?

Mikoto nie żyje. Została zamordowana przez własnego syna w masakrze klanu Uchiha. Mojego klanu? Nie. Gdybym tam należał, to również zginąłbym z jego rąk.

Zostałem sam. Członkowie mojej drużyny zginęli. Ale…

Rozdział 3: Nowe światło.

…na świecie pojawił się nowy sens, dla którego warto było walczyć. Naruto Uzumaki. Syn mojego rywala. Widział we mnie ojca, którego sam nie mógł poznać. Minato…czułem obowiązek aby się nim zaopiekować. Traktując go jak własne dziecko starałem się zapewnić mu wszystko, czego tylko potrzebuje. Polubił ramen jak Kazuma.

Naruto dorastał, a ja czułem się coraz gorzej. Przedmiot, który schowałem w tamtą pamiętną noc pożerał stopniowo moją chakrę, chociaż jego obecność potrafiła ukoić moje wspomnienia oraz rany przeszłości. Nazwałem go wahadłem.

Było coraz gorzej. Czułem się tak bardzo wyczerpany oraz zirytowany moim stanem. A to wszystko, kiedy…

Rozdział 4: Memento Mori.

…ukradziono mi 100 ryo. Poczułem się urażony oraz oszukany przez tych wszystkich ludzi. Dałem całego siebie oraz włożyłem całe serce w to, aby czuli się jak w domu. A oni okradli mnie dbając tylko o własne wartości materialne. Nie wytrzymałem. Podłożyłem Kage Bunshin w Ichiraku Ramen, samemu opuszczając Konohę. Pierwszy raz sięgnąłem do kieszeni, wyciągając z niej zakrwawione Wahadło. Jego oślepiające światło zmusiło mnie do otworzenia oczu po tak długim czasie. Nie widziałem jednak nic oprócz swojej zdradzonej postury. Nawet dzięki Mangekyou Sharinganowi w prawym oku. Czułem złość. Chęć zemsty.

Otwierając lewe oko, a w nim przebudzony Eternal Rinnegan.

Zapłacicie za to. Wasze zdradzieckie postacie już są moje, złodzieje.

0 Comments ON " Memento Mori "
leave a response

You must be logged in to post a comment.

Naruto New World 2008 - 2017.